Master’s Sun part II

Jestem na świeżo po obejrzeniu dramy i cóż…. ciężko trafić mi na coś, co przysłowiowo urwie mi tyłek. Scenarzystki miały ciekawy pomysł, ale jego wykonanie nie do końca mi odpowiadało. A co do scenarzystek.

Historia w Master’s Sun w pewnym momencie zaczęła mi śmierdzieć czymś podejrzanie znajomym…. Czytaj – specyficzny pseudonim dziewczyny, specjalny łańcuszek, wiecznie poważny jednominny i niedostępny główny bohater, wyjazd głównej bohaterki na trzy odcinki przed zakończeniem dramy bo „oh jestem dla niego nieodpowiednia chociaż uschnę z tęsknoty za nim i co z tego, że powiedział że mnie kochał i starał się zatrzymać”. Więc wchodzę na @dramadeep, sprawdzam scenarzystów You’re Beautiful, w drugiej zakładce odpalam Master’s Sun i tak, nie myliłam się. Te same panie odpowiedzialne są za te dwie produkcje. Z tego co patrzyłam ich najnowszym dziełem jest tegoroczne Warm and Cozy, które z tego co widziałam na bardzo dobre opinie.

Wracając jednak do Master’s Sun. W historii było coś urzekającego, były momenty że lały się łzy, i ściskało serce. Całą dramę oglądało się dość przyjemnie, jednak, moim zdaniem, twórcy trochę przekombinowali. Było wiele błędów logicznych, padających deklaracji, dość istotnych, które później nie miały miejsca, dialogi, z których ciężko było wyczytać sens, reakcje bohaterów, które były momentami bezsensowne. I to przeciąganie…. spokojnie ta drama mogła się skończyć na 15 lub 16 odcinku, kiedy Prezes odzyskał pamięć. Ale nie, trzeba było robić tasiemca i przeciągnąć jeszcze 3 odcinki bo pewnie duża oglądalność była i hajs musiał się zgadzać. I w ogóle z tą odzyskaną pamięcią, co to miało do cholery być? Tyle płaczu, że Prezes został ranny, myśl że umiera, która rozrywała Dużemu Słońcu serce, ryk za każdym razem kiedy jej nie poznawał, on starający się ze wszystkich sił przypomnieć sobie o Tae Yang a nagle przełomowy moment, czyli odzyskanie pamięci trwa dosłownie kilka minut, brak wzruszenia, łez, tylko wąty z dwóch stron a za chwilę śmieszki jak gdyby nigdy nic? No WTF. I ta wspaniałomyślność Gong Shil, pt „nie odchodzę z jego powodu, lecz dla siebie! muszę poświęcić czas sobie! oh jak ja mam tak żyć? muszę być silna i szczęśliwa, z daleka, mimo że miłość mojego życia błaga mnie na kolanach! tak będzie lepiej dla mnie i dla niego! takie życie nie jest nam pisane!” …. serio? Zostawiam to bez komentarza. Nie no dobra jednak skomentuje. Nawet sekundy nie zastanawiałabym się nad tym co zrobić, kiedy czekałabym na samolot a mężczyzna mojego życia przyjechałby po mnie i zapewniał mnie o swojej miłości o tym, że pokonamy wszystko. Zresztą, kto by się zastanawiał nad czymś takim? Ehhh, Korea to nie kraj, Korea to stan umysłu.

Spodziewałam się czegoś więcej, ale cóż. Muzyka nie zbyt porywająca, akcja trochę chaotyczna, już za dużo wszystkiego, Cha Hee Joo ma siostrę bliźniaczkę Ha Nę, ale jednak Cha Hee Joo to nie Cha He Joo tylko Ha Na i na odwrót i japierdole.

Mimo wszystko, oczywiście jak zawsze, przystalkowałam aktorów z Master’s Sun i mam jedną pozycję do obejrzenia z Hyo Jin i ok trzech z So Ji Sub, heh :>

+ jak dziwnie było oglądać Ahjummę z Healera jako wypięknioną, bogatą, wyniosłą damę w szpilkach XD

~Shin Rae

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s