Who’s next? Czyli o sytuacji w EXO słów kilka (dziesiąt).

Po naszych pierwszych notkach, trochę z Sung Hee się przeraziłyśmy, że jedyne o czym nałogowo piszemy to EXO, a nie takie było założenie bloga. Jednak to, co obecnie dzieje się w fandomie nie pozwala mi siedzieć spokojnie. Po prostu muszę gdzieś przelać cały burdel który mam obecnie w głowie (no bo gdzie jak nie tu). Może większość z Was (podejrzewam, że w tej „większości” znajdzie się Sung Hee, ciebal :D) stwierdzi, że nie ma jeszcze co panikować, ALE MI SIĘ PO PROSTU NIE MÓWI I NIE POKAZUJE TAKICH RZECZY BO WŁAŚNIE TAK TO NA MNIE DZIAŁA! Tak, właśnie.

Wiadomo o liście taty Tao, wiadome jest stanowisko SM w tej sprawie, od samego Tao nie wiemy nic. I przy okazji ja już też nic nie wiem.
Zaczyna się niepokojąco podobnie do sprawy Krisa i Luhana. Raz plotki, zaraz uspokajanie, i takie błędne niekończące się koło. Każdy ma jakieś informacje, każdy nagle coś wie, nagle pojawia się milion powodów „za” i „przeciw”, teorie, panika, niepokój i ogólnie, co tu dużo gadać – syf. Dlatego ta sprawa śmierdzi mi od samego początku i choćbym chciała podchodzić do tego z dystansem to sorry not sorry – nie umiem.

Wiele osób twierdzi, że „bez przesady, to tylko kontuzja”, „bez przesady Tao nie jest obłożnie chory”, „bez przesady, nie tylko on jeden chorował”, „bez przesady, wiedział na co się pisze”, „bez przesady, jest dorosły”, „bez przesady co ma ojciec do gadania” itd, itp. W przypadku kultury azjatyckiej, jak uważam każdy kto siedzi w kpopie to wie, że niestety (może i stety) ale zdanie ojca jest cholernie ważne i respektowane. Więc tak, ojciec Tao ma dużo do powiedzenia. Do tego dochodzi fakt, że w chwili podpisywania kontraktu Tao był nieletni, więc zapewne w papierach gdzieś figuruje jego ojciec i ma nad tym jakąś kontrolę. Co do tego, że „to tylko kontuzja” – jak powszechnie wiadomo sm bardzo lubi popychać swoich podopiecznych podczas swoich treningów i w ogóle podczas całej pracy, do granic ich wytrzymałości. Więc może to tylko drobna kontuzja ale przy ogólnym osłabieniu i ciągłej ciężkiej pracy drobna sprawa przeradza się w dużą, istotną sprawę. Zresztą, kontuzja powtarzana zaczyna robić się znacznym problemem. I zresztą2, każdy organizm jest inny, jedna osoba może tego nie odczuć i wrócić do zdrowia w sekundę, druga będzie znosiła to ciężko. I to, że wiedział na co się pisze… wyobraźcie sobie, że ćwiczyliście ciężko przez kilka lat żeby spełnić swoje marzenia. I właśnie nadchodzi ten dzień, koniec trainee – podpisujecie kontrakt. I to w młodym wieku, kiedy każdy ma ogromne ideały, pragnienia, marzenia, i każdy uważa że wszystko jest możliwe, łatwe i może podpić świat. Czy naprawdę w takiej chwili zastanawialibyście się nad tym, że będą jakieś ciężkie chwile? Że bycie gwiazdą (szczególnie w Korei) to ciężka praca? Wątpię. W takich chwilach każdy myślałby wyłącznie o jasnej stronie mocy i samych pozytywach. Zresztą3, skąd niby Tao miał wiedzieć jak będzie traktowany po podpisaniu kontraktu? Skąd miał wiedzieć jak grupa będzie prowadzona? Jest wokalistą, tancerzem, osobą publiczną, ale nie jasnowidzem.
I poza tym uważam, że jeśli już ojciec interweniuje to to naprawdę nie jest błahostka. List taty Tao jest naprawdę bardzo mocny i poruszający. Nikt nie zdecydowałby się na taki ruch, na takie słowa kierowane publicznie, gdyby nie był naprawdę zmartwiony. Teraz pewnie niektórzy użyją jednego z argumentów zamieszczonych wyżej pt „ale Tao jest dorosły” – ok. Ale może być też honorowy, uparty, lojalny – i chce przełknąć wszystkie trudy, nie mówić nic o tym że mu ciężko i być dalej dla reszty EXO, stawiając na drugim planie siebie i swoje zdrowie.

Kolejna sprawa która mnie nurtuje jest taka, że to wszystko dotyka tylko Chińskich członków. Mam głupie wrażenie, że właśnie taki był plan SM od samego początku. Czyli zorganizowanie sobie kilku zdolnych i przystojnych Chińczyków co by móc się z łatwością promować na dwóch rynkach jednocześnie, a kiedy osiągną to, co zamierzali, powoli tak dawać się we znaki EXO-M, żeby samym im się odechciało i żeby w końcu opuścili EXO z własnej woli.

I w ogóle, ok, ja rozumiem, EXO-K, EXO-M, ale im więcej plotek o odejściu Tao tym bardziej zaczyna mnie to wkurzać. Cały ten podział, używanie tych nazw i samo patrzenie na nie. Jakie do cholery M i K, „we are one”, tak czy nie? (bo może w końcu będzie „I’m the one” jak wszyscy odejdą). Denerwuje mnie, kiedy widzę, jak ludzie piszą „wolę EXO-M”, „w sumie to EXO-M mnie nie interesuje i…” i blablabla. Nie wiem, jak można patrzeć na ludzi, i widzieć jakieś granice i podział. Nigdy, nawet przez chwilę nie myślałam o nich jako EXO-K czy EXO-M, dla mnie zawsze byli po prostu EXO. Zespołem, który robi muzykę w dwóch językach, ma w swojej załodze członków o dwóch narodowościach i… tyle.

Jeśli chodzi o całe to zamieszanie z Tao – nie wiem jak to dla niektórych z Was zabrzmi, ale naprawdę, wolałabym wiedzieć już teraz o co w tym wszystkim chodzi, wolałabym wiedzieć już teraz jeśli Tao ma odejść, bo te plotki mnie zabiją. Odbija się to na wszystkich. I to życie teraz w ciągłej niepewności i zastanawianie się „co zobaczę w internetach kiedy tylko otworzę oczy, co tym razem palnie mnie w pysk, że obrócę się o 360 stopni”. Tao odchodzi, albo nie, end of story.
Oczywiście, z, można powiedzieć egoistycznych pobudek fana, chciałabym, żeby Tao został. Jednak jeśli okaże się, że odchodzi i to jego decyzja a nie jego ojca, i jeśli dzięki temu ma być zdrowy i szczęśliwy – to szerokiej drogi, będę patrzeć na jego plecy kiedy będzie odchodził w stronę zachodzącego słońca jak na filmach, i postaram się (jakoś) to znieść. Jednak, mimo wszystko, zawsze będzie mi wtedy smutno i niestety nic nie zmieni faktu, że wraz z ewentualnym odejściem któregokolwiek z nich nic nie będzie już takie samo.
Poza tym, jeśli Tao odejdzie, to szczerze wątpię, że Lay długo z nami zabawi. Pokaże swoją wdzięczność za ofiarowane mu studio i jak tylko skończą się w nim jego pokłady wdzięczności i poczucia zobowiązania kupi bilet na pierwszy lot do Chin jaki tylko się nawinie. Just saying.

Jak już się wyrzyguje emocjonalnie, to powiem to, co już dawno chciałam na tym blogu napisać. Kocham EXO całym sercem. Jestem absolutnie i nieodwołalnie zakochana w nich wszystkich i w każdym z osobna. Uwielbiam ich poczucie humoru, głupie teksty, to, że wiecznie są głodni, że sobie dokuczają, ale kiedy trzeba kipi od nich miłość. Każdy z nich jest cholernie przystojny a co ważniejsze – utalentowany. To jest naprawdę jakaś pieprzona skarbnica diamentów, nie ma tam nikogo, kto byłby ot, taki sobie. Robią muzykę dla każdego, niby po prostu pop, ale ich piosenki są zawsze ciekawe, oryginalne. W ogóle kocham cały ten koncept, całą tą historię z drzewem, mocami, exoplanet. I w ogóle ich kocham, ale do czego zmierzam – czasami czuję się winna temu, że jestem fanką. Czasami boje się, że skoro podniosłam ilość fanów wkraczając do grona EXO-L to wymagania wobec nich rosną, więc muszą ciężej pracować, więc sm jest ostrzejsze, więc chłopcy przeżywają trudne chwile. Wiem, jak to może durnie brzmieć, w końcu jestem jedną fanką z jakiejś tam Polski, to jak maleńka kropla w morzu, wiem, ale mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi. Po prostu czasami czuje się powodem dla którego muszą przez to wszystko przechodzić.

Ale co najbardziej mnie boli to to, że im więksi i potężniejsi się stają, tym więcej jadu i nienawiści otrzymują. Według mnie nie staliby się takimi gigantami gdyby nie byli zdolni i gdyby na to sobie nie zasłużyli. Jednak na facebooku znajduję grupy pt „Grupa dla wszystkich którzy z jakiegoś powodu nienawidzą EXO”. Pozwólcie, że to przemilczę. Po prostu serce mi pęka, kiedy widzę, jak wiele osób chce ich zniszczyć tylko dlatego, że osiągnęli sukces.

Wybaczcie tę litanie, musiałam. EXO-L, hwaiting!

~Shin Rae

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s